Krzysztof Lorek z firmy SONEL:
W rozproszonych technologicznie procesach produkcyjnych naturalne jest, że zasilanie energią elektryczną, szczególnie w starszych zakładach przemysłowych, zoptymalizowane jest głównie pod względem topologicznym, a w konsekwencji może pochodzić nawet z kilku niezależnych i odległych źródeł. Szczególnie w przypadku uziemionych systemów ochrony przeciwporażeniowej uzyskujemy bardzo złożoną, trójwymiarową strukturę przewodów fazowych, neutralnych i ochronnych, która w połączeniu z ukrytą w ziemi bednarką tworzy metalicznie zwarte pętle. Uwzględniając jeszcze połączone galwanicznie konstrukcje metalowe oraz zbrojenia, otrzymujemy bardzo skomplikowany twór zamkniętych powierzchni przewodzących. W obliczu zmiennych pól magnetycznych, wywołanych przepływem nieliniowych prądów fazowych i neutralnych, nie są one obojętne, co powoduje powstawanie dodatkowych prądów wyrównawczych, zakłócając w specyficznych przypadkach poprawną pracę systemów automatyki.
Typowe przyrządy kontroli parametrów zasilania, wykorzystane do rozpoznawania tych zjawisk, mają jedną wspólną wadę. Ze względu na cenę są tak uproszczone, że do identyfikacji nietypowych i niespokojnych zjawisk się nie nadają, bo wyniki nawet w tym samym punkcie pomiarowym potrafią być między nimi nieporównywalne. Zdecydowanie precyzyjniejsze są już analizatory jakości zasilania klasy A, zbudowane w oparciu o szczegółową normę PN-EN 61000-4-30. Ich zadaniem jest głównie ocena statystyczna parametrów zasilania, dlatego ujednolicone skomplikowane metody obliczeniowe zapewniają porównywalność wyników ? jednak tylko w sensie statystycznym, co potwierdzają badania certyfikacyjne akredytowanych laboratoriów. Niestety, w tej grupie rozwiązań spotykamy również cechy, które można uznać za wady w przypadku wykorzystania do diagnostyki zakłóceń, szczególnie w rozległych i niespokojnych sieciach zasilania przemysłowego. Przyjęta dokładność czasu, wystarczająca do oceny statystycznej, jest nieprzydatna do śledzenia i porównywania zakłóceń, w przypadku jednoczesnych pomiarów wielopunktowych w obiektach rozproszonych. Konsekwencją tego są nieprecyzyjne w czasie oscylogramy, utrudniające identyfikację i diagnostykę zakłóceń. Dopiero zastosowanie wbudowanego odbiornika GPS jako wspólnego wzorca czasu dla wszystkich analizatorów gwarantuje wystarczającą jednoczesność rejestracji wartości chwilowych napięć i prądów oraz przebiegu stanów przejściowych.
Reasumując, na podstawie wieloletnich doświadczeń z analizatorami można śmiało stwierdzić, że po zsynchronizowaniu zegara z GPS pomiary prowadzone jednocześnie w wielu miejscach są możliwe. Rejestrując równocześnie w wielu miejscach obrazy oscylograficzne sygnałów napięć i prądów podczas zakłóceń w sieciach zasilających, a dzięki dużej funkcjonalności również sygnały sterujące, można zgromadzić wiarygodne obrazy zjawisk zakłócających. Na podstawie porównania zachowania się w czasie sygnałów sterujących, na tle zsynchronizowanych zjawisk zachodzących w zasilaniu, możliwe jest zauważenie reguł umożliwiających wykrycie trudnych przypadków niepoprawnej pracy elementów automatyki przemysłowej. Możliwe jest również śledzenie przesunięć fazowych pomiędzy sygnałami oddalonymi od siebie na większe odległości, co ma szczególne znaczenie przy analizie wzajemnego skojarzenia sygnałów bądź próbach identyfikacji źródeł zakłóceń. Dzięki dużej ilości precyzyjnych w czasie, jednoczesnych informacji o parametrach zasilania stało się w końcu możliwe rozwiązywanie trudnych przypadków, ponieważ niektóre zjawiska w sieci były dotychczas niezauważalne.


















































