Robot coraz bliżej człowieka

Tobias Daniel – Vice President Sales & Marketing w firmie Comau Robotics – opowiada o robotach współpracujących: jakie jest ich znaczenie, co je wyróżnia, gdzie będzie ich miejsce w tworzącej się koncepcji Przemysłu 4.0 i czego nowego można w tej mierze oczekiwać od firmy Comau.
Control Engineering Polska: Wygląda na to, że roboty współpracujące to obecnie najgorętszy temat w branży?
Tobias Daniel: Zgadza się. Roboty współpracujące to bez wątpienia jeden z najgorętszych tematów, o ile nie najgorętszy, w całej branży przemysłowej. Firma Comau jest bardzo aktywna w tym sektorze robotyki, o wiele bardziej niż konkurencja. Nasz projekt o nazwie AURA (Advanced Use Robotic Arm), który zaprezentowaliśmy podczas czerwcowych targów Automatica w Monachium, jest na to dowodem. Pokazaliśmy tam robotyczne ramię o dopuszczalnym obciążeniu 110 kg, przy którym obok siebie pracowało dwóch operatorów. AURA stanowi przede wszystkim rzeczywistą reprezentację naszej strategii – robot musi być dziś w stanie kooperować z człowiekiem, niezależnie od swojego rozmiaru, obciążenia roboczego czy zasięgu.
We wszystkich aplikacjach, szczególnie tych, które wymagają od operatorów dużego wysiłku, musi istnieć możliwość posiłkowania się robotami współpracującymi. Jest to cel, który postawił nam przemysł, a my go osiągnęliśmy. Opracowaliśmy rozwiązanie, które w pełni integruje sześć poziomów różnych czujników dla zapewnienia bezpieczeństwa – i stanowi wielki skok naprzód dla całej branży.
Jakie jest najważniejsze hasło związane z robotami współpracującymi? Bezpieczeństwo? Wydajność? Szybkość? Elastyczność? Uniwersalność? Prostota obsługi?
A dlaczego nie wszystkie razem? Roboty przemysłowe już teraz charakteryzują się wszystkimi tymi cechami – są szybkie, wydajne, elastyczne, niezawodne i łatwe w obsłudze. Robot współpracujący oznacza zaś wejście na kolejny poziom technologiczny, a to dzięki integracji specyficznych sensorów, które sprawiają, że robot porusza się w bezpieczny sposób i nie trzeba odgradzać go od otoczenia żadnymi barierkami.
Robot przemysłowy powinien zachowywać wszelkie cechy tradycyjnego robota, a jednocześnie spełniać wszystkie techniczne standardy i międzynarodowe regulacje, takie jak np. te dotyczące redukcji szybkości w razie konieczności. Nie o wydajność tu chodzi, a o zmieniające się zastosowania lub raczej o dodanie nowych do tych istniejących i możliwych dzisiaj.
Czy nie uważa Pan, że już niedługo wszystkie pracujące w przemyśle roboty będą robotami współpracującymi?
Nie. Istnieją zastosowania, gdzie nie jest to potrzebne. Jako przykład mogę podać zautomatyzowane linie tłoczenia blach – co jest jedną ze specjalności Comau – lub roboty pracujące w trudnych środowiskach. W takich przypadkach roboty nadal będą pracować w swoich tradycyjnych konfiguracjach.
Jaka będzie, zdaniem firmy Comau, rola robotów współpracujących w kontekście idei Przemysłu 4.0?
Istnieje wiele interpretacji, czym tak naprawdę jest Przemysł 4.0. Jeśli zdefiniujemy czwartą rewolucję przemysłową jako związaną z Internetem, cyfryzacją, komunikacją, inteligencją, uproszczeniem metod produkcji czy zautomatyzowanymi fabrykami, to bez wahania można powiedzieć, że roboty współpracujące są jej częścią. Można tak powiedzieć, ponieważ pracują one w aplikacjach, które nie istniały w przeszłości, upraszczają pracę w fabrykach i automatyzują procesy, które wcześniej nie mogły być zautomatyzowane, działając z ludźmi ręka w rękę.
Roboty współpracujące to także komponenty, które mogą być zintegrowane z istniejącymi maszynami i kontrolowane zdalnie z poziomu sieci, jak ma to miejsce w przypadku naszego projektu openROBOTICS, rozwiniętego wraz z naszym partnerem – firmą B&R.
Osobiście byłbym skłonny powiedzieć, że czwarta rewolucja przemysłowa to wynik postępu technologicznego w całej infrastrukturze przemysłowej, a roboty współpracujące to jeden z elementów fabryki przyszłości.
Wasz Racer3 został bardzo dobrze przyjęty w Polsce. Teraz oferujecie modele Racer 5-0.63 i 5-0.80, będące jego rozwinięciem. Patrząc z perspektywy, co Pan sądzi, jako przedstawiciel producenta, o tych modelach?
Wierzę, że nasze małe roboty to dobra odpowiedź na zapotrzebowanie rynku na szybkie maszyny, które są zdolne pracować w ograniczonej przestrzeni, a przy tym mogą być wykorzystane w różnych aplikacjach. Właśnie takie mieliśmy założenia, tworząc rodzinę robotów Racer, a ponieważ będą one dostępne również w konfiguracji AURA, uważam, że nadal pozostaną bardzo konkurencyjne. 
Kiedy pojawią się następne konstrukcje?
Nie mogę zdradzać szczegółów, ale mogę powiedzieć, że Comau pracuje nad rozwiązaniami typu lean engineering. W ostatnim czasie na rynku debiutowały trzy nowe rozwiązania technologiczne, scalające naszą gamę produktów składającą się z Racer5, Scara-Rebel-S i AURA. Pokazuje to, że jesteśmy w stanie szybko reagować na potrzeby użytkowników i podnosić swoją wartość na globalnym rynku. W tym kierunku będziemy nadal podążali.
Jedną z idei popularyzowanych przez Comau jest open automation, czyli otwarta automatyka. Jak to dokładnie rozumieć?
W zasadzie można te słowa tłumaczyć dosłownie. Open automation to takie podejście do automatyki przemysłowej, które pozwala firmom na łatwą i bezpośrednią integrację oraz komunikację nowych technologii i komponentów z tymi już istniejącymi. Czyż nie o to samo chodzi w Przemyśle 4.0?
Podążając tą drogą, Comau opracował swoje rozwiązania Open Control i C5G Open, które pozwalają na integrację zewnętrznych elementów. Jako przykłady mogę podać systemy wizyjne czy projekt openROBOTICS. Dzięki temu drugiemu ramię robota, wbudowane w linię produkcyjną, oraz dodatkowe urządzenia wykorzystujące technologię B&R stają się zautomatyzowanymi komponentami, które nie wymagają swojego własnego sterowania – są bowiem bezpośrednio sterowane przez napędy kontrolowane z poziomu oprogramowania Mapp od B&R.
Automatyka i robotyka to sektory rosnące z niesamowitą prędkością. Czy myśli Pan, że w ciągu najbliższych kilku dekad ostanie się jakaś branża przemysłowa, która nie będzie wykorzystywać robotów? I czy w przyszłej wizji hipernowoczesnego przemysłu będzie jeszcze miejsce dla ludzi?
Oczywiście nie mam kryształowej kuli, by przewidzieć przyszłość, ale jestem pewien, że każda branża i sektor w przemyśle, niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa, może skorzystać na automatyzacji i robotyzacji, odpowiednio do ich poziomu technologicznego oraz uwarunkowań prawnych i środowiskowych obowiązujących w danym kraju.
Dzisiaj da się zautomatyzować praktycznie każdy proces. Roboty mogą pracować w każdej branży – z ludźmi lub dla nich. I nie chodzi tylko o to, że kosztują mniej, ale także o to, że są bardziej elastyczne i niezawodne niż inne rozwiązania. Dlaczego tego nie wykorzystać?
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Wojciech Stasiak 
Tekst pochodzi z nr 6/2016 magazynu "Control Engineering". Jeśli Cię zainteresował, ZAREJESTRUJ SIĘ w naszym serwisie, a uzyskasz dostęp do darmowej prenumeraty w formie drukowanej i/lub elektronicznej.