Miniwywiad z Michałem Ochmańskim, Sales Manager, Comau Poland

    Michał Ochmański, Sales Manager, Comau Poland
    Jak wygląda polski rynek robotów przeznaczonych do aplikacji specjalnych?
    Michał Ochmański: Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy z kolei zadać sobie inne, co rozumiemy przez „aplikację specjalną”. Jeśli przyjąć klasyfikację prowadzoną przez Międzynarodową Federację Robotyki, określenie „aplikacje specjalne” nie istnieje.  Nie ma zatem wiarygodnego źródła odniesienia pozwalającego określić, które aplikacje są specjalne, a które już tylko typowe.
    Jeśli jednak przyjąć, że w Polsce najczęściej roboty stosuje się do spawania łukowego, zgrzewania, paletyzacji i obsługi maszyn, jako aplikacje „bardzo specjalne” dla polskiego rynku można wskazać:
    pomiary, inspekcję,
    obsługę maszyn w procesach specjalnych,
    specjalne procesy spawalnicze oraz spawanie laserowe,
    specjalne procesy montażowe,
    aplikacje clean room.
    Łączny udział na rynku tych aplikacji stanowi rocznie ok. 2%. Biorąc pod uwagę łączną sprzedaż robotów w Polsce na poziomie 700 sztuk, nietrudno policzyć, że łączny udział „aplikacji specjalnych” to około 14–15 robotów rocznie.
    Oczywiście każdy może mieć swoją własną definicję „zastosowań specjalnych” lub robotów do aplikacji specjalnych. Zapewne „specjalną” aplikacją dla wielu firm będzie taka, która rzadko się sprzedaje.
    W ocenie nie wziąłem pod uwagę aplikacji robotów lakierniczych – również „specjalnych”, bo w specjalnym wykonaniu – EX. Ale tych robotów w Polsce rocznie sprzedaje się też niewielke – ok. 15 sztuk, czyli podsumowując, ogólna wartość aplikacji „specjalnych” wynosi od 2 do 4%.
    Oczywiście idąc dalej, można powiedzieć, że robotem do zastosować „specjalnych” będzie też robot o kinematyce DELTA czy SCARA, który może służyć do pakowania lub szybkiego sortowania. Podobnie „specjalny” może być robot w wykonaniu FOUNDRY, przeznaczony dla odlewni. Według mojej oceny są to jednak aplikacje typowe i o ich specjalności mówić nie można.
    Czy roboty przeznaczone do aplikacji specjalnych mają jakieś wady? 
    Trudno odpowiedzieć na to pytanie, nie określając dokładnie, która aplikacja jest uważana za „specjalną”. Na pewno jednak można wskazać jedną cechę – roboty w wykonaniu innym niż standardowe są zazwyczaj nieco droższe.
    Jakie są rozwiązania alternatywne?
    Rozwiązaniem alternatywnym jest z pewnością tzw. twarda automatyka. Zazwyczaj tam, gdzie montuje się robota, da się wykonać specjalnie dedykowaną danemu zadaniu maszynę, która będzie realizowała dany proces. Oczywiście osobną kwestią pozostaje elastyczność, łatwość użycia czy koszt rozwiązania.
    Jakie czynniki stanowią przeszkodę w rozwoju polskiego rynku robotów specjalnych?
    Czynnikiem hamującym w Polsce jest tak naprawdę brak referencji integratorów w tych branżach, które potencjalnie mogłyby być zainteresowane takimi rozwiązaniami (np. przemysł farmaceutyczny), a jeśli nawet są takie referencje, to nie należą do polskich integratorów.
    Ponadto przeszkodą w rozwoju rynku jest fakt, że wiele gałęzi przemysłu silnych na świecie w Polsce w ogóle nie istnieje lub w najlepszym wypadku – są to pojedyncze zakłady (np. produkcji wafli solarnych, wyświetlaczy LCD).
    W jakim kierunku zmierza polski rynek robotyki?
    Widać na pewno chęć polskich integratorów do oferowania rozwiązań specjalnych. Trudno jednak spodziewać się w krótkim czasie spektakularnych wyników…