Humanoidy nadciągają!

Koncepcja humanoidalnych robotów wzbudza najprzeróżniejsze pytania i obawy. Czy chcemy, żeby roboty wyglądały tak jak my? Czy istnieje niebezpieczeństwo, że się do nich przywiążemy i czy byłoby to złe? Gdzie przebiega granica oddzielająca to, co roboty powinny od tego, czego nie powinny robić? Bezsprzecznym wydaje się jednak to, że humanoidalne roboty zaczną odgrywać z upływem czasu coraz większą rolę w naszym życiu.
W artykule zamieszczonym na platformie Futurium – prowadzonej pod egidą Europejskiej agendy cyfrowej – czytamy, że do roku 2050 czujące roboty będą w stanie doświadczać „emocji” i nawiązywać naturalne relacje z ludźmi, a większość z nas będzie mieć swojego robota towarzyszącego. Do tego czasu maszyny staną się prawdopodobnie częścią naszych organizmów pod postacią rezydujących w nas nanorobotów. Nasze funkcje fizjologiczne i zmysły staną się sprawniejsze, a my zostaniemy wprowadzeni do rozszerzonej rzeczywistości, która potencjalnie umożliwi nam dłuższe i lepsze życie, wyznaczając nadejście epoki transhumanizmu.

Coraz większe wrażenie robią powstające już teraz roboty humanoidalne. Robot iCub na przykład jest humanoidem ukształtowanym na czteroletniedziecko – potrafi chodzić, raczkować i siadać. Jego ręce umożliwiają zręczne manipulowanie przedmiotami, a głowa i oczy są w pełni ruchome. Został pierwotnie zaprojektowany przez konsorcjum 11 partnerów w ramach przedsięwzięcia „RobotCub Integrated Project” dofinansowanego z budżetu Komisji Europejskiej. Tymczasem Poppy to robot wydrukowany w 3D, którego każdy może zbudować. Jego twórcą jest dr Pierre-Yves Oudeyer, beneficjent grantu ERBN. W październiku ubiegłego roku odbyła się prezentacja projektu robota Poppy na licencji open source, którego zachowanie może być programowane przez użytkownika.

Źródło: Cordis
Fot. Wikimedia Commons/Thomas 003