Drukarki konsumenckie kontra przemysłowe

    Maciej Patrzałek, CEO w firmie SondaSys

    Polski rynek druku 3D jest mocno rozdrobniony. W moim odczuciu jego wielką bolączką jest fakt, że wszystkie technologie druku 3D oceniane są jedną miarą i porównywane ze sobą. Jest to niestety bezzasadne ? nie możemy bowiem porównywać ze sobą niskiej jakości wydruków z tanich maszyn FDM z przemysłowymi maszynami SLA czy SLS. Żeby mówić o polskim rynku druku 3D, najpierw trzeba pamiętać, by rozdzielić go na urządzenia konsumenckie i przemysłowe/produkcyjne.

    Na rynku konsumenckim mamy kilka firm produkujących własne urządzenia. Na rynku profesjonalnym/przemysłowym jedynym polskim producentem jest nasza firma, która tworzy przemysłowe maszyny SLS, SLA i SLM. Owszem, istnieją na polskim rynku wielkogabarytowe drukarki FDM, ale nie można ich zaliczać do urządzeń przemysłowych ze względu na niewystarczającą dla takich zastosowań precyzję druku.

    W obszarze druku 3D mamy kilkanaście technologii. Większość z nich, szczególnie konsumencki FDM, to już technologie mocno rozwinięte. W maszynach przemysłowych stale dopracowuje się precyzję i jakość wydruku. Moim zdaniem kolejny duży przełom czeka nas, gdy do powszechnego użytku wejdą tzw. inteligentne materiały, które pozwolą w aplikacjach przemysłowych wytwarzać elementy np. o kształtach zmieniających się po poddaniu ich określonej temperaturze, a następnie wracające do swej pierwotnej formy.

    Konkurencja na rynku druku 3D jest duża, zarówno w obszarze tanich FDM, jak i maszyn przemysłowych ? w Polsce działa wielu resellerów firm i marek obcych. Rodzimy rynek się nasyca, dlatego większość polskich producentów szuka nowych możliwości zbytu. Rozwój rynku hamuje brak wiedzy i otwartości na przemodelowanie procesów wytwórczych w polskich zakładach i oczywiście biurokracja.

    Polski rynek na pewno wypada gorzej, jeśli porównamy go do niemieckiego, amerykańskiego czy japońskiego, tyle że nadal nie dysponujemy żadnymi danymi liczbowymi, by móc powiedzieć to na pewno, a nie ?na oko?. Dla urządzeń przemysłowych polski rynek jest trudny, znajomość technologii i możliwości ich wykorzystania jest mała, a budżety dużo mniejsze niż te niemieckie czy francuskie.