Cztery wskazówki na temat integracji automatyki i sterowania

Wydawajmy pieniądze na właściwe rzeczy, zatrudniajmy odpowiednich ludzi, rozwijajmy wspólną infrastrukturę, bądźmy zwinni albo gińmy – oto niektóre z najlepszych wskazówek dla firm, które usłyszałem od uczestników pewnej konferencji.
Dokładniej rzecz biorąc, była to doroczna Konferencja Zarządu CSIA (Control System Integrators Association) – Stowarzyszenia Integratorów Systemów Sterowania, światowej organizacji non profit, założonej w 1994 r. Konstatacje te, w sam raz nadające się na podsumowanie mijającego roku i skonstruowanie kolejnych obietnic noworocznych, dałoby się rozwinąć w czterech punktach, które poniżej prezentuję.
Wydawać pieniądze na właściwe rzeczy
Alan Beaulieu, prezes Instytutu Progno-zowania Trendów (Institute for Trend Research), podał podczas konferencji sześć zaleceń podsumowujących to, czego należy się trzymać, by mieć zakładowe koszty pod kontrolą. Należy kolejno:
1. Określić, w którym miejscu swojego cyklu wzrostu znajduje się nasza firma.
2. Wdrożyć strategie wzrostu.
3. Odnaleźć i wyeliminować wąskie gardła, aby uwolnić wszystkie dostępne przedsiębiorstwu zasoby.
4. Przeznaczyć odpowiednie pieniądze na załogę i na odbywające się w zakładzie procesy.
5. Zaplanować możliwe podwyżki wynagrodzeń.
6. W planie na najbliższy rok wziąć pod uwagę konieczność biznesowej reakcji na możliwe zwiększenie cen energii.
Zatrudniać odpowiednich ludzi poprzez klarowny obraz celu
Nick Setchell, dyrektor generalny firmy Practice Strategies Pty Ltd., zauważył, że firmy tracą na rekrutacji niewłaściwych kandydatów na trzy możliwe sposoby. Pracownicy, którzy nie pasują do firmy, mogą więc być:
→ zatrudnieni, przeszkoleni i… zwolnieni;
→ zatrudnieni, przeszkoleni, po czym… sami odchodzą;
→ zatrudnieni, przeszkoleni i z różnych przyczyn nie zwalniani, mimo że działają na szkodę firmy – to najgorsza ze wszystkich opcji.
Stworzenie w firmie klarownego obrazu celu biznesowego, do jakiego się dąży, pomoże w ustaleniu, czy konkretny człowiek będzie pasował do preferowanego modelu funkcjonowania przedsiębiorstwa. Zapewni to punkt odniesienia zarówno dla kadry kierowniczej, jak i samych kandydatów, którzy będą mogli lepiej ocenić, czy w ich przypadku gra o posadę jest w ogóle warta świeczki. Pracownika można bowiem nauczyć wymaganych umiejętności, ale jego naturalny charakter zwykle pozostaje bez większych zmian.
Pracować na rzecz wspólnej infrastruktury
Craig Resnick, wiceprezes firmy doradczej ARC Advisory Group, przypomniał, że firmy będą cały czas poszukiwały metod do trwałego gromadzenia w firmie wiedzy o przeprowadzanych procesach i stosowanych technologiach. Dlaczego? Bo nadal ma miejsce exodus talentów, wraz z odchodzeniem na emeryturę osób urodzonych w okresie wyżu demograficznego. Wspólna infrastruktura informatyczna, dbająca przy okazji o zintegrowane cyberbezpieczeństwo, może być pomocna w tym, by w miarę możliwości osłabić negatywne skutki utraty pracowników oraz wiedzy, którą zdobyli.
Unikać „uberyzacji”
Uważajmy, by nie obudzić się któregoś ranka i nie zauważyć ze zdziwieniem, że duża część naszego biznesu nagle zniknęła – jak to miało miejsce w branży taksówkowej, gdy pojawił się w niej Uber. Dominique Wille, dyrektor ds. systemów przemysłowych w firmie LafargeHolcim, zajmujący się integracją systemów wewnętrznych, powiedział, że przedział czasu, jaki mają przedsiębiorstwa na unowocześnianie i integrację swoich działań, prawdopodobnie skróci się do okresu od dwóch lat do nawet… trzech miesięcy.
– Wygrywają tylko najszybsi – przypomniał Wille. – Za dwa lata Wasza firma może być już martwa…
Jego zdaniem automatyka powinna być zdalnie konfigurowana, szybsza i wydajniejsza niż dotąd, niezawodna, kompatybilna ze wszystkim i niedroga.
Autor: Mark T. Hoske, Content Manager w Control Engineering 
Tekst pochodzi z nr 6/2016 magazynu "Control Engineering". Jeśli Cię zainteresował, ZAREJESTRUJ SIĘ w naszym serwisie, a uzyskasz dostęp do darmowej prenumeraty w formie drukowanej i/lub elektronicznej.