Uproszczenie śledzenia i monitorowania


Dennis Brandl prezes BR&L Consulting

Nowe wymogi dotyczące IT na produkcji zazwyczaj pojawiają się na skutek nowych procesów biznesowych czy produkcyjnych, ale czasami są wynikiem nowych przepisów i regulacji.
Dwa nowe przepisy, amerykańska ustawa o bioterroryzmie, „Prawo powszechne USA 107-188” oraz europejska dyrektywa o ochronie zdrowia i konsumentów 178/2002 wymuszają zastosowanie nowych lub też rozbudowanie istniejących systemów IT.
Regulacje te wymagają, by w sposób bardzo szybki można było ustalić pochodzenie artykułów spożywczych oraz dodatków do żywności, w celu przeciwdziałania ryzyku zagrożenia publicznego zdrowia i bezpieczeństwa. Podstawową zasadą regulacji jest to, że każdy składnik każdego artykułu spożywczego musi dać się zidentyfikować, a dostawca musi określić jego pochodzenie i szybko przedstawić niezbędną dokumentację. Wymaga to od producentów artykułów spożywczych przechowywania dokumentacji identyfikującej każdy produkt oraz źródło pochodzenia każdego składnika użytego do wyprodukowania tego produktu.
Ustawa o bioterroryzmie wymaga monitorowaniana zasadzie „jeden w górę i jeden w dół”: chodzi o poprzednie i następne ogniwo łańcucha dostaw. To znaczy, że producent artykułów spożywczych musi dokumentować, gdzie nabył surowce i do kogo wysłał gotowe produkty. Jest to skomplikowane, ponieważ podczas procesu produkcji artykułów spożywczych partie materiałów są dzielone i łączone.
Na przykład, produkt spożywczy znajdujący się w pudełku na sklepowej półce, został najprawdopodobniej wyprodukowany z różnych surowców, pochodzących z różnych źródeł. Zazwyczaj receptury i harmonogramy produkcji nie precyzują, które partie materiałów mają zostać użyte do produkcji; operatorzy wybierają właściwą partię materiałów dla każdego wsadu (partii). Obecnie, powszechnie stosowane jest ręczne odnotowywanie informacji lub też informacji tych nie zapisuje się wcale. Początkowe wytyczne amerykańskiej FDA określały, że w przypadku wystąpienia problemu z produktem FDA może zarządzać dokładnych informacji o składzie produktu, pochodzeniu surowców, a producent musi udzielić ich w ciągu czterech godzin od zadania pytania (od tamtego ustalenia zmieniono to na 24 godziny, to jednak w przypadku tak drobiazgowych danych wciąż jest to za mało czasu). Podobna dyrektywa Unii Europejskiej mówi, że informacje muszą zostać udostępnione kompetentnym władzom „na żądanie”. Czas jest tu niezwykle ważny; w przypadku zatrucia   żywności czas może zadecydować o wycofaniu produktu w porę lub o powszechnej katastrofie.
Na szczęście bieżące śledzenie produktów jest podstawowym wymogiem produkcyjnym stosowanym w wielu gałęziach przemysłu. W przemyśle farmaceutycznym i biotechnologicznym śledzenie materiałów jest wymogiem prawnym, który został przeniesiony na obszar towarów konsumpcyjnych niedawno, z powodu obaw o procesy sądowe.
W tych gałęziach przemysłu, gdzie było to konieczne, wdrożono systemy realizacji produkcji (MES – Manufacturing Execution Systems), które automatycznie zbierają i zarządzają informacjami o produktach. Jednakże MES są często drogie i skomplikowane, a ich zakup w wielu sytuacjach jest trudny do uzasadnienia, szczególnie jeśli jedynym ich zastosowaniem jest monitorowanie produktów. Sytuacja ta ulega zmianie, ponieważ pojawił się nowy model odniesienia dla MES, definiowany przez Standard Operacji Produkcyjnych ANSI/ISA 95.03, który precyzyjnie definiuje wymogi związane z monitorowaniem produktów. Obecnie większość dostawców stosuje ten model we własnych programach MES. Systemy zgodne z modelem standardu powinny pozwalać na wdrożenie monitorowania produkcji bez innych funkcji MES.
W niektórych przypadkach monitorowanie produkcji można również osiągnąć poprzez system ERP, w zależności od jego zdolności do śledzenia drogi materiałów. Technologie potrzebne do monitorowania produkcji nie są ani egzotyczne, ani zaawansowane. Wymagają jedynie bazy danych i wejścia z kodów kreskowych wprowadzanych do systemu przez operatorów, którzy w ten sposób identyfikują partie materiałów, dodawanych do produktów. Niepotrzebne są drogie rozwiązania; trzeba zastosować odpowiednią technologię informatyczną, która pozwoli spełnić wymogi związane z prezentowaniem informacji na życzenie.
Zmiany, takie jak te wprowadzone nowymi przepisami, będą wymagać zwiększenia zastosowania technologii informatycznych w produkcji oraz zwiększenia integracji systemów biznesowych z systemami produkcyjnymi. W rezultacie nowoczesny inżynier automatyk będzie musiał znać podstawowe technologie informatyczne; musi też być gotowy na ich zastosowanie.
Dennis Brandl jest prezesem BR&L Consulting,
firmy konsultingowej w Cary w USA.
dbrandl@brlconsulting.com
Artykuł pod redakcją Adama Majczaka