Sumo robotów w łódzkiej Manufakturze

Zapaśnicy sumo o wadze trzech lub zaledwie pół kilograma? To możliwe jest tylko w świecie robotów. W sobotę w łódzkiej Manufakturze odbyły się zawody Sumo Challenge. W programie były pokazy walk i otwarty turniej, w którym każdy mógł wystawić swojego robota.

Robotem w czasie walki nie można było sterować. Musiał być zaprogramowany tak, aby wygrać. "Zadaniem sumo-robotów, tak samo jak prawdziwych zawodników sumo, jest wypchniecie przeciwnika z maty. Roboty te są całkowicie autonomiczne" – mówił opiekun Studenckiego Koła Naukowego Robotyki SKaNeR, organizatora zawodów, dr Grzegorz Granosik z Politechniki Łódzkiej.

Budowy robotów z zestawów Lego i ich programowania można było się też nauczyć w trakcie imprezy, na chętnych czekali instruktorzy.

Turniej był rozgrywany w dwóch kategoriach wagowych, do których "zapaśnicy" byli kwalifikowani po oficjalnym ważeniu i mierzeniu. "Waga ciężka" – trzy kilogramy i podstawa o wymiarach 20 na 20 centymetrów – rywalizowała na macie o średnicy 154 cm. Mniejsi sumici – waga pół kilograma i podstawa o wymiarach 10 na 10 cm – zmagali się w zawodach "mini sumo" na ringu o średnicy 77 cm.

"Były też wyścigi robotów w różnych kategoriach oraz otwarty turniej programowania. Zaplanowano także otwarte warsztaty budowy i konkurs programowania robotów Lego. To oferta głownie dla dzieci i młodzieży, którzy samodzielnie u boku instruktorów z firmy Trobot, organizatora warsztatów, mogli zbudować z klocków Lego Mindstorms robota" – dodał Granosik.