Polscy integratorzy nie mają się czego wstydzić…

Źródło: PRO-CONTROL

Niezależnie od tego, czy w grę wchodzi automatyzacja procesów produkcyjnych, uruchomienie nowej linii w zakładzie, czy też wdrożenie zrobotyzowanego stanowiska, doświadczony integrator z pewnością poradzi sobie z tym zadaniem. Na pytania dotyczące roli integratora, korzyści płynących z korzystania z usług firm integratorskich oraz specyfiki polskiego rynku w tym obszarze, odpowiada Paweł Gałązka, prezes firmy PRO-CONTROL z Warszawy.

CE Polska: Firmy integratorskie są, mówiąc ogólnie, swego rodzaju łącznikiem między urządzeniami, technologiami i ludźmi oczekującymi poprawy procesów w swoich zakładach. Do czego dokładnie sprowadza się rola integratora? Jakie są jego obowiązki?

Rola integratora zaczyna się w praktyce już na etapie przygotowania projektu. Bez względu na to, czy integrator pracuje ze swoim długoletnim klientem, czy odbywa wizję lokalną przy okazji całkowicie nowego przetargu, jego wiedza i doświadczenie stanowią często dużą wartość przy planowaniu modernizacji. W praktyce to integrator jest najbliżej nowoczesnych rozwiązań i na bazie własnych wdrożeń jest w stanie zaproponować sprawdzone, bezawaryjne i wydajne rozwiązanie. Zarówno znajomość danej branży, dostępnych na rynku rozwiązań sprzętowych czy software’owych, jak i ogólne doświadczenie pozwalają na takie zaprojektowanie instalacji, aby już sam etap wdrożenia przebiegał bezproblemowo. Stąd rola integratora nie sprowadza się jedynie do oprogramowania, instalacji i wdrożenia konkretnego rozwiązania.

Czy często zdarza się, że przedsiębiorcy realizują projekt wyłącznie własnymi siłami, nie korzystają z usług integratora? Czy takie realizacje mają szanse na powodzenie?

Wszystko zależy od tego, czy dany przedsiębiorca dysponuje odpowiednimi zasobami we własnych szeregach. Zdecydowanie widać jednak tendencję do ograniczania rozmiarów własnych działów UR czy automatyki i przenoszenia tych zadań na firmy integratorskie. Ma to wiele korzyści. Po pierwsze pozwala na zapewnienie dużej elastyczności bez konieczności ponoszenia kosztów wynagrodzeń przez 12 miesięcy w roku. Po drugie, jak już wspominałem wcześniej, różnorodność doświadczeń zdobytych przez integratora pozwala zaproponować często dużo lepsze rozwiązania, sprawdzone w praktyce na innych obiektach.

Jakie korzyści wiążą się z powierzeniem projektu firmie integratorskiej? Czy projekty realizowane przez integratora zawsze są lepsze od tych realizowanych na własną rękę?

Oczywiste jest, że należy się kierować oceną kompetencji i doświadczenia inżynierów reprezentujących danego integratora, ale także jego możliwościami finansowymi w zakresie realizacji tematu w interesującym klienta rozmiarze. To zwykle idzie w parze także z zasobami danego integratora. Zaletą współpracy z większą firmą inżynierską, zatrudniającą kilkudziesięciu czy już nawet kilkunastu projektantów i programistów, jest to, że w przypadku powstania sytuacji awaryjnej zawsze będzie partner do współpracy po drugiej stronie, znający standardy i dany obiekt. W przypadku małych firm, często jedno- lub kilkuosobowych, może się okazać, że w gorącym okresie urlopowym czy świątecznym klient zostanie ze swoim problemem zupełnie sam.

Źródło: PRO-CONTROL

Wybór odpowiedniego integratora to z pewnością połowa sukcesu… Na co należy zwracać uwagę, wybierając firmę integratorską?

Często spotykamy się z integratorami lub producentami maszyn i urządzeń z krajów UE i zdecydowanie muszę stwierdzić, że polskie firmy nie mają się czego wstydzić. Reprezentują porównywalny, a czasem nawet wyższy poziom techniczny i – co często jest kluczowe w trudnych sytuacjach – ich przewagą jest większa elastyczność oraz zdolność do rozwiązywania nietypowych problemów. A konkurencja, jak w każdej branży, jest duża. Na szczęście ostatnie lata pokazują, że coraz więcej klientów oczekuje usługi na wysokim poziomie, dostawy wysokiej klasy systemu i dobrej obsługi powdrożeniowej. Natomiast jeśli chodzi o cenę, ten czynnik z pewnością jest wciąż istotny, jednak nie zawsze przeważa o wyborze wykonawcy.

Często odnoszę także wrażenie, że rodzimi integratorzy chętniej sięgają po nowości zarówno w zakresie sprzętu, jak i nowoczesnych rozwiązań informatycznych, które stały się dziś nieodłącznym elementem prawie każdej modernizacji.

Jak ocenia Pan polski rynek integratorów systemów automatyki? Czy panuje na nim duża konkurencja? Jak przedstawia się ten rynek na tle Europy Zachodniej?

Jeżeli spojrzeć na ilość modernizacji czy rozbudowy zakładów produkcyjnych, to zdecydowanie trzeba przyznać, że jest teraz dobra koniunktura dla firm integratorskich. Raczej borykamy się z brakiem zasobów inżynierskich niż z brakiem pracy. Ale należy pamiętać o tym, że nasza branża jest dość ściśle powiązana z ogólnym stanem gospodarki. Biorąc jednak pod uwagę naturalne cykle występujące w obszarze inwestycji i brak wyraźnych działań w tym obszarze ze strony państwa, można się niebawem spodziewać spowolnienia, co z pewnością przełoży się także na naszą branżę.

Obecnie na rynku działa wiele firm integratorskich. Czym powinien się wyróżniać integrator, chcąc zdobyć przewagę nad konkurencją?

Jeżeli chodzi o wyzwania, to branża bazująca na rozwoju i postępie technologii jest pod ciągłą presją. Z jednej strony klienci oczekują innowacyjności, nowoczesnych rozwiązań, które pozwalają optymalizować zarządzanie produkcją oraz koszty – związane nie tylko z produkcją, ale także utrzymaniem całej infrastruktury teleinformatycznej. Z drugiej strony oczekują oni rozwiązań sprawdzonych, niezawodnych, co wciąż stanowi priorytet. Dlatego wydaje się, że rolą integratora jest dobór takich rozwiązań, które zagwarantują bezpieczny rozwój automatyzacji.