Konferencja „Robotyzacja 2006”

Na Zachodzie, jeśli menedżer dowie się o inwestycji, która zwróci się w ciągu dwóch lat i nie wykorzysta tej szansy, kierownictwo, właściciele firmy rezygnują z takiego menedżera.
Taką szansą dla firm produkujących w Polsce jest właśnie robotyzacja. Inwestycja w roboty zwraca się w ciągu dwóch lat (przykładowa kalkulacja w wersji online tego artykułu).
Tę myśl, kontrowersyjną jeszcze dla wielu inżynierów, na konferencji “Robotyzacja” (Warszawa, 26 października 2006 r.) starał się zaprezentować prezes ASTOR-a Stefan Życzkowski oraz wszyscy prelegenci.
Tylko na pozór takie podejście jest paradoksalne – przekonywano.
Wielkie koncerny oraz inne, średnie i małe przedsiębiorstwa inwestują w Polsce przede wszystkim dlatego, że siła robocza jest u nas tania. Tą taniością naszego pracownika należy tłumaczyć sukces polskiej gospodarki. Dobre czasy dla takich inwestorów jednak kończą się. Trwa exodus Polaków w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy. Coraz częściej zdarza się, że fabryki niemal z dnia na dzień odchodzi połowa spawaczy. Wyjeżdżają za granicę, na północ, do stoczni. Szkolenie spawacza trwa przynajmniej pół roku. To jest przykład tylko z jednej dziedziny.
W Polsce rosną ceny nieruchomości, ale – może mniej to widać – również wynagrodzenia. W ciągu pięciu lat wynagrodzenia w naszym kraju wzrosną znacząco. Wymusi to rynek.
Co to znaczy dla przemysłu w Polsce? Fabryki, przedsiębiorstwa – zagraniczne, ale i polskie – przeniosą się dalej na Wschód.
ASTOR ma sposób na to, by produkcja nie przeniosła się dalej. Jako autoryzowany dystrybutor produktów FANUC Robotics stara się realizować ideę tego japońskiego potentata.
W Polsce coraz więcej polskich firm, często rodzinnych, robotyzuje swoje przedsiębiorstwa. Ciekawe, że w ten sposób postępują najczęściej firmy we wschodniej Polsce, gdzie tradycje przemysłowe są najmniejsze. (A może właśnie dlatego w tych regionach do produkcji są niezbędne roboty). Pieniądze na takie inwestycje pochodzą z unijnych dotacji, z kredytów oraz z własnego kapitału.
Czy jednak roboty nie doprowadzą do zwolnień pracowników? ASTOR od dawna stara się walczyć z takim stereotypem. Jeśli fabryki nie zostaną przeniesione dalej na Wschód, pracownicy w nich pozostaną. Firma, która wprowadza roboty, rozwija się, a więc pracownicy z linii produkcyjnej przechodzą do innych działów.
Aleksander Dąbrowski z firmy Lincoln Electric Bester oraz Maciej Kaczmarek z ASTOR-a w referacie pt. “Wykorzystywanie robotów w spawalnictwie” udowadniali m. in., że jakość spawu wykonana przez roboty jest zdecydowanie wyższa, spaw cieńszy, można go w każdym momencie kontrolować (wszelkie odchyły od normy są natychmiast zgłaszane i korygowane) oraz w sposób bardziej racjonalny wykorzystuje się łuk elektryczny.
Tomasz Lech z ASTOR-a mówił o “Zastosowaniu robotów w przemyśle spożywczym, systemy identyfikacji wizyjnej, współpraca między robotami jako przykład specjalistycznych zastosowań robotów”. Tylko jeden przykład z tej prezentacji: Zagrożenie terroryzmem rośnie. Zatrucie żywności staje się coraz realniejszym zagrożeniem. Skutecznie można temu zapobiegać – stosując roboty, bo wtedy człowiek może mieć utrudniony dostęp do procesu produkcji. Nie trzeba chyba przypominać o ostatnich wydarzeniach w zakładach Jelfy.
ce


Extra online:

Przykład kalkulacji na przykładzie aplikacji spawalniczej
(Kalkulacja wykonana dla firmy produkcyjnej o pierwszej marży: 50%)

Koszt zaawansowanej instalacji spawalniczej = ok. 100 000 Euro, 
w tym cena robota = 27 000 Euro.
Ten koszt porównujemy z korzyściami uzyskanymi dzięki instalacji robota:
Zysk na redukcji kosztów o 5 % (przy kosztach firmy 1 000 000 Euro) = 50 000 Euro;
Zysk na wzroście wydajności o 5% obrotów firmy (przy obrotach firmy 2 000 000 Euro) = 50 000 Euro.
Marża na dodatkowym zamówieniu 100 000 Euro, dzięki prestiżowi robota = 50 000 Euro.

Źródło kalkulacji: Astor sp. z o.o.