Co z energią?

    Zbliża się zima i co za tym idzie – zwiększy się zużycie energii.Jak pokazują wyniki sondy zamieszczonej w portalu www.controlengpolska.com, aż ¾ respondentów uważa, że koszty energii elektrycznej w ich zakładach są znaczące, więc starają się je obniżać. Nie jest to problem bagatelny, zwłaszcza że zewsząd dochodzą nas głosy o rozsypującej się infrastrukturze energetycznej, wzroście zapotrzebowania na energię i tym samym o czekających nas wzrostach cen energii. Na szczęście nie mamy elektrowni opalanych gazem, bowiem jak zwykle na przełomie roku mogą wystąpić kłopoty z dostawami gazu z Rosji. Niemniej problem ten może dotknąć te zakłady, które same korzystają z gazu jako nośnika energii lub używają go jako surowca do produkcji (np. zakłady azotowe).
    Aby sprostać wzrastającemu zapotrzebowaniu na energię (a na horyzoncie pojawiają się już samochody elektryczne, które gdzieś przecież także trzeba będzie ładować) musimy wybudować kolejną elektrownię. Tym razem ma to być elektrownia atomowa. Jak mówi Tomasz Jackowski, wicedyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Gospodarki, uruchomienie w roku 2020 pierwszego bloku w elektrowni jądrowej w Polsce jest realne, ale do tego potrzebne jest permanentne wsparcie wszystkich kolejnych rządów. 
    Zgodnie z harmonogramem wprowadzania energetyki atomowej w Polsce rok 2020 został przyjęty jako data oddania pierwszego reaktora do użytku.
    Wyniki sondy zamieszczonej na naszym zaprzyjaźnionym portalu www.utrzymanieruchu.pl wskazują, że za budową takiej elektrowni jest aż 85% respondentów. Warte podkreślenia jest także to, że jedynie 2% osób nie zajmuje w tej kwestii zdania – pozostałych niemal 13% jest zdecydowanie na „nie”.
    Co ciekawe – budowa elektrowni może okazać się niemożliwa. Właśnie prezydent Kaczyński podpisuje traktat lizboński, który oddaje część naszych uprawnień w ręce Brukseli, a Niemcy coraz głośniej protestują przeciwko budowie elektrowni atomowych w swoim sąsiedztwie. Najbardziej aktywny na tym polu jest burmistrz Berlina Klaus Wowereit, który uważa, że „technologia jest niebezpieczna i oznacza powrót do przeszłości” oraz premier graniczącego z Polską landu Brandenburgia – Matthias Platzek, który w minionych miesiącach krytycznie wypowiadał się na temat możliwości powstania elektrowni atomowej w pobliżu granicy Niemiec. 
    Tak więc może się okazać, że odpowiednie władze w Brukseli na wniosek Niemiec zablokują budowę takiej elektrowni w Polsce i mam wrażenie, że niewiele w takiej sytuacji będziemy mieli do powiedzenia (podobnie jak niewiele mieliśmy w sprawie emisji CO2 czy limitów produkcji mleka).
    Na razie pozostaje więc stosowanie jak najoszczędniejszych technologii pod względem zapotrzebowania na energię. Zwykle nowoczesność idzie w parze z energooszczędnością, co sprzyja rozwojowi technologicznemu firm, ograniczaniu zużycia energii i tym samym – zwiększaniu konkurencyjności produktów.  
    Tomasz Kurzacz 
    redaktor naczelny 
    tk@controlengpolska.com