Wpływ amerykańskiej ustawy Sarbanesa-Oxleya na pracę inżynierów

    Inżynierowie automatycy powinni zostać bardziej zaangażowani w procesy integracji systemów automatyki z systemami wyższego poziomu – formowymi i korporacyjnymi. W ciągu ostatnich 5 – 10 lat rozpoczęły się wreszcie długo obiecywane procesy zbliżania i łączenia tych dwóch początkowo odrębnych obszarów automatyki i informatyki. Trwale odbija się to na pracy inżynierów, nie tylko dlatego że zmienia się zasięg systemów, którymi posługują się i zakres informacji, do których mają dostęp. Również dlatego że codzienne działania inżynierów trafiają w światło reflektorów na poziomie korporacyjnych systemów zarządzania.
    Przy takim nowym stopniu integracji pracownicy biurowi na poziomie korporacyjnym będą wyraźnie widzieć, jak podejmowane „na hali”, na poziomie zarządzania produkcją operacyjne decyzje wpływają bezpośrednio na dochodowość przedsiębiorstwa. Inżynierowie mogą nie być zachwyceni tym postępem obawiając się większych obowiązków, choćby tylko dlatego by te bardziej złożone systemy utrzymać w ruchu. Ja jednak uważam, że pozwoli to, jak nigdy dotąd, zobaczyć i zrozumieć sens oraz rangę wysiłków inżynierów, im samym skoncentrować się na rzeczach najważniejszych, a ich pracę zaprezentować jako kluczowy element wiodący do skutecznego zarządzania działalnością firm.
    W USA największym stymulatorem wymuszającym administracyjnie postęp takiej integracji stała się wprowadzona w 2002 r. Ustawa Sarbanesa-Oxleya. Ustawa wymusza na działających w USA przedsiębiorstwach publicznych prowadzenie określonej, szerokiej sprawozdawczości księgowej, zmuszając je do publikowania w ujednoliconej, transparentnej formie wszystkich odnośnych informacji finansowych. Sprawozdania takie muszą być jasne i łatwo dostępne do weryfikacji audytorskich. Taka „pełna przezroczystość” w przypadku przedsiębiorstw produkcyjnych oznacza pełny dostęp do informacji na poziomie wytwarzania produkcji.
    Amerykańscy inżynierowie pracujący w prywatnym przedsiębiorstwie produkcyjnym nie mogą liczyć na to, że integracja poziomu produkcji z najwyższym poziomem zarządzania nie będzie ich dotyczyć i pozostanie to bez wpływu. Gdy przedsiębiorstwa publiczne osiągną taki stopień integracji w systemach przetwarzania danych, by osiągnąć zgodność z wymogami ustawowymi, choćby tylko wymogi dostosowywania standardów i presja konkurencyjna zmuszą prywatnych producentów do wprowadzania podobnego stopnia integracji systemów i podobnych technologii. W odpowiedzi na tę zwiększoną presję na integrację poziomów wiele firm już teraz wypuszcza na rynek produkty specjalnie zaprojektowane do realizacji tych wymogów. W ostatnim półroczu Siemens, Wonderware, Lighthammer
    i OSIsoft wypuściły produkty do stosowania na poziomie produkcyjnym i technicznym, a które mają certyfikaty zgodności z informatycznymi systemami SAP na poziomie przedsiębiorstwa. Zwiastuny takie i produkty pojawiły się niedługo po wezwaniu ze strony SAP (wiosną 2004), by systemy automatyki zwiększały zgodność z systemami informatycznymi SAP poprzez zastosowanie standardu ISA S95.
    We własnym interesie lepiej nie pozostawać poza strumieniem przemian. Już teraz pora, by zebrać jak najwięcej dostępnych informacji o możliwościach integracji systemów przetwarzania danych na poziomie produkcji z systemami informatycznymi przedsiębiorstw. Taka będzie przyszłość w przemyśle.