Sztuka wydawania pieniędzy

    Dlaczego w niektórych firmach trzeba forsować groszowe oszczędności w budżetach, a jednocześnie na niektóre niezyskowne działania wydaje się ogromne sumy? Według mnie ma to związek z odrębnością budżetów, oddziałów, a także postrzeganiem wydatków na inwestycje, konserwację czy produkcję jako całkowicie niezależnych, odizolowanych pozycji w budżecie. Być może ludzie, którzy w poszczególnych oddziałach podejmują istotne decyzje, unikają ogólnych kalkulacji, wychodząc z założenia, że konsekwencje ich decyzji pozostaną niezauważone lub „rozejdą się po kościach”. Służę przykładem z własnego doświadczenia: jeśli porównać liczbę mil, które mógł przejechać mój najbardziej ekonomiczny samochód oraz ten najmniej, okazuje się, że na jednym galonie benzyny zyskiwałem 15 mil. W związku z tym, że przejeżdżam rocznie ok. 18 000 mil, licząc 2,15 USD za galon benzyny, w ciągu dziesięciu lat oszczędzam 25 800 USD. Po uwzględnieniu tylko 5% stopy wzrostu wartości w skali miesiąca (po podatku), oszczędności wyniosą aż 30 906 USD – suma ogromna, nie licząc oszczędności związanych z serwisem i ubezpieczeniem.
    Myślenie holistyczne przynosi wyraźne korzyści. W automatyzacji i sterowaniu optymalizacja wydajności i konserwacja silników to w wielu przedsiębiorstwach niedostrzeżone źródła oszczędności. Prawdopodobnie winę za niestosowanie postępowania holistycznego należy przypisać filozofii typu „nie mój budżet – nie moja sprawa”.
    Ogromne oszczędności mogą pojawić się, jeśli np. kupimy nieco droższy, ale za to najbardziej wydajny silnik spośród dostępnych w danym momencie na rynku. W zastosowaniach przemysłowych 97-98% kosztu pracy silnika to pobór prądu. Zmniejszenie wydatków na energię elektryczną oznacza zatrzymanie części kapitału w przedsiębiorstwie. Niestety, jeśli osoby podejmujące decyzję o zakupie i parametrach technicznych silników oraz napędów nie muszą przejmować się rachunkami za prąd (będzie się tym martwił kto inny), wcale nie są skłonni do wydawania sumy większej niż to konieczne, mimo że dodatkowe 15% ceny silnika byłoby wydatkiem minimalnym w porównaniu do kosztów energii elektrycznej, jakie później trzeba będzie ponieść.
    Bywa i tak, że przedsiębiorstwa wprawdzie inwestują w automatykę, sprzęt i systemy sterowania, ale następnie ograniczają wydatki na modernizację i wzrost wydajności. Oszczędności mogą być olbrzymie, zwłaszcza w przypadku przedsiębiorstw dysponujących wieloma zakładami i liniami produkcyjnymi. Wynikać mogą one z wyższej wydajności, niższych kosztów eksploatacji czy krótszych przestojów. Innymi słowy, właściwe inwestycje wymagają dalekowzroczności i współpracy różnych działów przedsiębiorstwa.
    Tę zasadę ilustruje proste równanie: małe oszczędności x długi okres = duże pieniądze. Proponuję przyjrzeć się potencjalnym źródłom oszczędności, a także zacieśnić współpracę pomiędzy poszczególnymi działami firmy. Więcej na temat wydajności i konserwacji silników w artykule z okładki.

    Mark T. Hoske, redaktor naczelny CE mhoske@reedbusiness.com