SCADA – dokąd zmierzamy?

    Wacław Bylina, Askom
    SCADA – dokąd zmierzamy?
    Przed systemami klasy SCADA widoczne są różne kierunki rozwoju. Z jednej strony intensywny rozwój technik programowania, również sterowników programowalnych, pozwala w coraz większym stopniu zintegrować projekt wizualizacyjny z programem w PLC. Automatyczny import listy zmiennych symbolicznych ze sterownika nie stanowi już większych problemów w przypadku niektórych protokołów komunikacyjnych. To coś jak Plug and Play w technice komputerów osobistych – ułatwienie i przyspieszenie procesu projektowania aplikacji nie do przecenienia. Narzędzia projektowe aplikacji stają się więc coraz bardziej ergonomiczne i wydajne, co oznacza obniżenie kosztów konserwacji systemów i ich wdrażania.
    Rewolucja, jaka rozegrała się na naszych oczach za sprawą tabletów, spowodowała też nacisk na to, by aplikacja SCADA była mobilna, by inżynier utrzymania ruchu miał ją zawsze przy sobie. To usprawnienie i przyspieszenie jego pracy. Tablet lub smartfon stały się takim samym narzędziem, jak kiedyś suwmiarka lub multimetr. Z drugiej strony dostępność wizualizacji poprzez serwery WWW daje też dostęp do zawsze aktualnych danych menedżerom, ułatwiając zarządzanie i optymalizację kosztów produkcji, przy użyciu coraz częściej dostępnych w systemach wizualizacji funkcji dotąd zarezerwowanych dla systemów MES. Obrazy synoptyczne, przekrojowe dane, czy wskaźniki OEE są na dotyk palca na ekranie tabletu. Równie dobrze można wyobrazić sobie, że aplikacja SCADA dostępna będzie na telewizorach nowej generacji, gdyż kierunki rozwoju telewizji w kierunku zintegrowania z Internetem są jasno widoczne.