Praktyki komputerowe nowych inżynierów

 Programy narzędziowe takie jak Lab-View oraz Matlab, powszechnie używane na wielu uczelniach technicznych, mogą znacznie wzbogacić działalność produkcyjną. Tom Kurfess zwrócił uwagę na ten fakt w kwietniowym wydaniu CE Polska, w dziale „Opinia naukowca”.

Dowody na programowe połączenie przemysłu ze środowiskiem akademickim znaleźć też można w badaniach przeprowadzonych ostatnio przez CACHE Corp. (Computer Aids for CHemical Engineering – Komputerowe wspomaganie inżynierii chemicznej). W badaniach skupiono się na zależnościach pomiędzy techniką komputerową, jakiej naucza się w ramach standardowego akademickiego programu dydaktycznego, a praktykami komputerowymi dla nowych inżynierów w miejscu pracy.

Szczegóły dotyczące ankiety przeprowadzonej wśród 300 inżynierów chemików, którzy ukończyli studia od roku 1998 (na uniwersytetach w USA), są dostępne pod adresem: www.che.utexas.edu/cache/survey/index_files/frame.html. Pytania były zbliżone do zamieszczonych w ankiecie przeprowadzonej przez CACHE (www.cache.org) w roku 1997, co pozwoliło odnotować zmiany, jakie nastąpiły w ostatnich sześciu latach. Najważniejszą zmianą był fakt, że 43% ankietowanych deklarowało spędzanie dziennie przed komputerem 6 godzin lub więcej, co sześć lat wcześniej zgłaszało jedynie 19% respondentów. Tylko 30% deklarowało, że praca z komputerem zajmuje im mniej niż 4 godziny dziennie.

Nowych inżynierów pytano, jakich pakietów programowych używają najczęściej, do czego je stosują oraz produkty jakich sprzedawców są najbardziej popularne. Największą popularnością wśród arkuszy kalkulacyjnych cieszy się Microsoft Excel. Przemysł najbardziej ceni zastosowanie arkuszy kalkulacyjnych w różnych aplikacjach (patrz: wykres). Procent zastosowania analiz numerycznych jest większy, niż oczekiwano, szczególnie w porównaniu z przeciętnym posługiwaniem się nimi podczas zajęć inżynieryjnych na poziomie licencjatu. Zainteresowanie wzbudza fakt, że prawie wszyscy studenci posługują się arkuszami kalkulacyjnymi, często przy minimalnych formalnych szkoleniach oferowanych przez wydziały, na których studiują.

Ciekawe trendy można zauważyć również w innych programach użytkowych: 27% respondentów posługuje się dedykowanym oprogramowaniem statystycznym, np. JMP czy SAS; 26% używa oprogramowania do analiz numerycznych, takiego jak Matlab czy MathCAD; 66% stosuje systemy do zarządzania bazami danych (programy Microsoft Access lub SQL oraz Oracle); a 10% używa oprogramowania matematyki symbolicznej, jak Mathematica czy Maple. Warto zauważyć, że pakiety programowe, np. Matlab i MathCAD, pomimo ciągłego udoskonalania są w dalszym ciągu bardziej popularne na uniwersytetach niż w przemyśle. Nie jest do końca jasne, dlaczego, choć faktem jest, że licencje edukacyjne są znacznie tańsze od tych do użytku komercyjnego. Tylko 6% posługuje się bibliotekami metod numerycznych, co ilustruje ogólny spadek ich popularności od lat 70.

Respondentów pytano również, jak długo musieli się szkolić w obsłudze komputera niezbędnej do wykonywania pracy zawodowej: 60% stwierdziło, że krócej niż miesiąc, 20% od 1 do 3 miesięcy, a 15% ponad 3 miesiące. Podstawowe źródła szkoleń były następujące: 71% praca własna, 14% współpracownicy, 8% organizacja oraz 6% firma szkoleniowa/dostawca. Jeśli chodzi o zdobywanie nowych umiejętności pracy z komputerem, to świeżo upieczeni absolwenci w dalszym ciągu polegają na sobie oraz na pomocy kolegów. Potwierdza to tezę, że uniwersytety powinny nauczać swoich absolwentów „jak się uczyć”. Liczba formalnych szkoleń z zakresu posługiwania się narzędziami komputerowymi jest względnie mała.

Kiedy pytano respondentów, czy piszą w pracy programy, 38% odpowiedziało: tak, przy użyciu Visual Basic (VB), który okazał się najpopularniejszym językiem programowania. Jednakże 78% odpowiedziało, że uniwersytety powinny uczyć na poziomie licencjackim jednego języka komputerowego. Zalecanym językiem był Visual Basic (33%) lub C++ (21%), ale 28% stwierdziło, że kwestia języka nie ma znaczenia. Komentarze, że studenci na poziomie licencjackim powinni mieć do czynienia z jakąś formą programowania bynajmniej nie dziwią, nawet jeśli tylko znikoma część inżynierów pisze programy w pracy.

A co nas czeka w przyszłości? Wierzę, że rodzaje wykorzystywanego oprogramowania zasadniczo się nie zmienią, chociaż przemysłowe zastosowanie programów takich jak Matlab oraz LabView w funkcjach związanych ze sterowaniem będzie stopniowo wzrastać.