Per aspera ad astra

    Alternatywa to wyjazd zagranicę, ale chcielibyśmy najpierw spróbować czegoś w Polsce – mówi Rafał Graczyk w rozmowie z Control Engineering Polska (na str. 54 piszemy o skonstruowanym przez niego sterowniku, który poleciał w kosmos). W ten sam sposób na pytanie o chęć wyjazdu za chlebem odpowiadają niemal wszyscy młodzi, polscy inżynierowie. Według najnowszych danych Prochemu oraz Stowarzyszenia BEST tylko 2% studentów polskich uczelni technicznych planuje emigrację. Wielu z tych, którzy zostaną, założy własne firmy inżynierskie. Z badań Eurobarometru wynika bowiem, że prawie połowa naszej młodzieży chciałaby otworzyć biznes w ciągu najbliższych pięciu lat. To drugi wynik w całej Europie. Co ciekawe, polska młodzież stała się ponoć nawet bardziej przedsiębiorcza od amerykańskiej.
    Przykładem jest Rafał Graczyk, który wraz z Grzegorzem Miziołkiem, kolegą ze studiów, jeszcze przed dyplomem założyli własną firmę – Space Technologies R&D. Wcześniej jednak podbili serca i umysły pracowników Europejskiej Agencji Kosmicznej. Zgłosili się do projektu budowy satelity. Nie było łatwo o angaż, bo zaproszenie wystosowano do studentów z 25 uczelni europejskich. W końcu udało się. Zadaniem Polaków było skonstruowanie sterownika do silnika krokowego. Przez trzy lata nie umieli sobie z tym poradzić studenciz innych krajów. Graczyk z Miziołkiem doprowadzili rzecz do końca. Pracowali nie tylko mądrze, ale też bardzo ciężko. W labolatorium siedzieli po kilkanaście godzin dziennie. Pierwsi zaczynali robotę i ostatni kończyli. W efekcie opracowali sterownik, który bezawaryjnie działał w kosmicznych warunkach. Zachęceni sukcesem założyli własną firmę i niemal od razu zostali zaproszeni do rozmów z przedstawicielami Airbusa. Co z tego wyjdzie, nie wiadomo. Obaj studenci Politechniki Warszawskiej zdają sobie sprawę, że w Polsce, na razie nie ma zbyt wielkich możliwości na zdobycie zamówień na urządzenia automatyki potrzebne w kosmosie lub do pracy w skrajnie trudnych warunkach. A taki właśnie jest profil założonej przez nich firmy.
    Korzystając z tego, że Control Engineering Polska dociera do tysięcy polskich inżynierów, pozwalam sobie na promocję tych młodych, zdolnych chłopaków. Zachęcam potencjalnych kooperantów R&D do wykorzystania tkwiącego w obu potencjału. To, że im się chce i dużo potrafią, już udowodnili. Startując w szranki z wychowankami kilkudziesięciu zagranicznych uczelni pokazali, że ambicji im nie brakuje. To niemal pewne, że jeśli nie zrobią kariery w Polsce, w końcu znikną gdzieś za naszą zachodnią granicą.
    No dobrze, wróćmy z kosmosu na ziemię… W tym miesiącu na małych ekranach na stałe zagości futbol. Cieszę się na te emocje. Większość naszych czytelników zapewne również. Dla takich przygotowałem pytanie: który z polskich inżynierów zdobył złoty medal olimpijski w piłce nożnej? Na odpowiedzi czekam pod moim adresem poczty elektronicznej. Pierwsze pięć poprawnych nagrodzę upominkiem.
    Tomasz Gołębiowskiredaktor naczelnytg@controlengpolska.com