Islandia pachnąca ryzykiem

    Wyprawa Astor Trans Iceland Winter Expedition 2008 dobiegła końca. Rafał Król oraz Grzegorz Szyszkowski (pracownik Astora) wystartowali 14 lutego. Okazało się, że tegoroczna zima jest najgorsza od 1938 roku. Od trzech miesięcy nad wyspą utrzymywał się wyżowy cyklon, powodujący huraganowe wiatry i ekstremalne wahania temperatury. Obowiązywał zakaz wyruszania w głąb wyspy – cała ekspedycja stanęła więc pod znakiem zapytania. Po długiej rozmowie z szefem islandzkich służb ratowniczych, przedstawieniu trasy ekspedycji, sprzętu oraz doświadczeń podróżników wydano zgodę na trawers wyspy. Król objął rolę nawigatora. Przecierał trasę oraz wybierał drogę. Rolą Szyszkowskiego było ciągnięcie ważących około 70 kg sanek ze sprzętem oraz zapasami jedzenia i paliwa. Najniższa odczuwalna temperatura, jaką zanotowała stacja pogodowa podróżników, wynosiła -50°C. Prędkość wiatru dochodziła do 150 km/h. Wyczerpująca przeprawa przez lodowiec spowodowała u Szyszkowskiego odmrożenia palców, zmuszając go do przerwania wyprawy i opuszczenia ekspedycji. Dalszą drogę Król pokonał samotnie. Astor Trans Iceland Winter Expedition 2008 to pierwszy w historii trawers Islandii pieszo przy użyciu rakiet śnieżnych. Sponsorem wyprawy był Astor.