Dyrektywa niskonapięciowa – potencjalne źródło kłopotów?

    Grupa Robocza przy Komisji Europejskiej opracowała projekt nowej dyrektywy, dotyczącej wymagań, jakie powinny spełniać tzw. urządzenia niskonapięciowe, czyli de facto również cały sprzęt informatyczny i telekomunikacyjny – tzw. dyrektywy niskonapięciowej (LVD – Low Voltage Directive). Dyrektywa ta stwierdza, że: „…każdy, kto modyfikuje urządzenie, jest traktowany jako jego producent i musi wystawić deklarację zgodności” – zgodnie z ustawą kompatybilności elektromagnetycznej.
    Biorąc pod uwagę, iż koszt certyfikacji jednego wyrobu to około 10-12 tys. zł, zaś proces certyfikacji trwa od kilku do kilkunastu tygodni, regulacja w tym brzmieniu może spowodować, że małe firmy produkujące krótkie serie zostaną praktycznie zmuszone do rezygnacji z produkcji, zaś jakakolwiek sprzedaż konfiguracji opracowanych indywidualnie pod wymogi klienta praktycznie przestanie być możliwa. W rezultacie wiele polskich firm IT, zwłaszcza małych i średnich, straciłoby znaczną część swych podstaw ekonomicznych – a warto pamiętać, że w Polsce segment ten wytwarza ok. 60% całej produkcji komputerów PC.
    Wart przypomnienia jest również fakt, że za rok zacznie obowiązywać dyrektywa ograniczająca stosowanie pierwiastków szkodliwych, m.in. ołowiu, który jest składnikiem powszechnie stosowanego lutowia.