CeBIT 2005 — wyraźnie widoczne nowe trendy

Jak co roku, od 10 do 16 marca 2005 w Hanowerze odbędą się największe na świecie międzynarodowe targi informatyczne i telekomunikacyjne. Na powierzchni wystawowej 320 tys. m2 oczekuje się w tym roku 3200 wystawców niemieckich i 3000 wystawców spoza Niemiec, w tym: 726 z Tajwanu, 241 z Chińskiej Republiki Ludowej i 148 z Hongkongu. Zatem Chińczycy razem to 1115 ekspozycji, następni w kolejności będą Brytyjczycy — 196 firm, Amerykanie — 194 firmy i Koreańczycy — 183 wystawców. Widać z tego wyraźnie, jak punkt ciężkości w rozwoju nowoczesnych technologii przesuwa się ze „strefy Atlantyku” (Europa + USA) do „strefy Pacyfiku” (Daleki Wschód + USA). Skoro kontekst i najistotniejsza tendencja są aż tak wyraźne, nie zaskakują główne kierunki planowanej ekspansji targów CeBIT. Oto na 11—14 maja zaplanowano CeBIT Azja w Szanghaju, na 24—26 maja CeBIT Australia w Sydney, na 6—11 września CeBIT Eurasia w Istambule (i później CeBIT Broadcast, Cable & Satelite, Istambuł XI/XII 2005), a na czerwiec dwie ekspozycje w USA — CeBIT America (Nowy Jork) i CeBIT ISCe w Kalifornii. Z Polski oczekuje się w tym roku 18 wystawców (wroku 2004 było ich 20), o 1 mniej niż z Ukrainy (19) i prawie czterokrotnie mniej niż z Rosji (72). Niedługo po CeBIT (co może być szczególnie interesujące dla Czytelników CE) Targi Hanowerskie zapraszają jeszcze na INTERKAMA i Factory Automation (11—15 kwietnia).
Będzie się działo…
Dość powszechne w świecie a uzasadnione światową recesją 2000—2003 poczucie pewnego zawodu i stąd dystansu do nowych technik informatycznych (bo przecież miało być tak pięknie, a nie było) wpłynęło jakże wyraźnie także na zmianę ogólnej koncepcji targów CeBIT. Mniej tu fascynacji nowinkami technicznymi, znacznie więcej chłodnego zdrowego rozsądku i twardego pragmatyzmu (co najbardziej lapidarnie można by wyrazić słowami „a co my z tego mamy, gdzie konkretne efekty?”). W samej koncepcji targów widać wyraźnie pożegnanie romantycznych czasów „pierwszej epoki fascynacji dotcomami”. To się nie sprawdziło. Adios dotcomy.
Trzy główne hasła CeBIT 2005 to:

  • procesy biznesowe
    • outsourcing w IT i telekomunikacji
    • systemy zarządzania dokumentami (DMS)
    • bezpieczeństwo informatyczne (CefIS)
  • telekomunikacja
    • sieci rozległe WLAN
    • telematyka i nawigacja
  • systemy i oprogramowanie
    • świat obrazów cyfrowych
    • przyjazny dom jutra (digital lifestyle home)
  • systemy informatyczne w różnych sektorach
    • inteligentne systemy w bankowości i finansach
    • sektor publiczny: e-rząd, e-urząd
    • rozważania futurologiczne (forum: future talk)

I to wszystko za zupełnie rozsądną cenę. Silna złotówka i dobra autostrada do Hanoweru sprawiają, że karty wstępu (w przedsprzedaży za 44 euro) czy bilety jednodniowe (w przedsprzedaży za 19 euro) nie powinny stanowić bariery dla osób z Polski, które z powinności zawodowej lub ze zwykłej ciekawości zechcą odwiedzić targi. Jeśli weekend w połowie marca mamy wolny, z pewnością warto rozważyć taką wycieczkę. W końcu także po to wchodziliśmy do UE, żeby nam było bliżej i łatwiej. I jest.
Gdzie szukać w Polsce szczegółowych informacji?

Ewa Samkowska

Wciąż wiele osób wyznaje starą zasadę „nie uwierzę, póki nie zobaczę”.
Najlepiej zacząć od odwiedzenia strony samych targów: www.cebit.de. Organizatorzy umieścili tam i pliki wideo do oglądania i wiele przydatnych informacji w wersji niemieckojęzycznej i angielskojęzycznej. A w Polsce, niezmiennie, najlepiej zorientowane we wszystkim jest polskie przedstawicielstwo Targów Hanowerskich prowadzone przez Ewę Samkowską (www.hf-poland.com, info@hf-poland.com) oraz Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT), które od lat wspomagają polskie przedsiębiorstwa, pragnące eksponować swoje produkty i usługi na targach w Hanowerze.
Adam Majczak